28 lip 2011

Na elbląskiej starówce praca wre. Po raz kolejny przekonałem się o tym w miniony wtorek, kiedy właśnie na Starym Mieście nagrywaliśmy rozmowę z Mariuszem Muszalikiem, piłkarzem Olimpii Elbląg.

Wywiadem z zawodnikiem, który rozegrał 311 spotkań w ekstraklasie rozpoczęliśmy prezentację piłkarzy Olimpii Elbląg. Pierwszą rozmowę przeprowadziliśmy na starówce. Praktycznie przez całą ul. Stary Rynek towarzyszyły na odgłosy młotów, wiertarek itd, itp. Także nad rzeką Elbląg nie było za cicho. Trwa w końcu budowa dwóch kładek nad rzeką Elbląg.

Co mnie uderzyło, gdy rozmawiałem z Mariuszem Muszalikiem? Że to piłkarz, który wcale nie zadziera nosa dlatego, że grał w ekstraklasie. Ułożony i z bardzo poważnymi planami na przyszłość. Życzę mu, żeby w Olimpii się odbudował i szybko doszedł do jak najlepszej formy.

A jak wyszedł wywiad z Muszalikiem? Efekty można oglądać tu

08 maj 2011

Jeszcze tylko jeden mecz (w najbliższą sobotę w Elblągu) i działacze Startu Elbląg będą mogli odetchnąć. Kolejny sezon odfajkowany. Bo odnoszę wrażenie, że ten klub od dobrych kilku lat walczy tylko o to, żeby dobić do brzegu niezależnie od końcowego wyniku. Medal? Nie szybko.

Za nami sezon kolejnych buńczucznych zapowiedzi, obietnic. Miała być „gra jak z nut o medal”, a na pewno będzie gorzej niż przed rokiem, kiedy piłkarki ręczne Startu były szóste w Polsce. Działacze, i kibice, nie mają powodów do toastów.

W Starcie próbowano w ostatnich latach różnych wariantów. Najpierw słyszeliśmy o odmładzaniu zespołu. Kiedy ten scenariusz się nie sprawdził, w ubiegłym roku ściągnięto bardziej doświadczone zawodniczki. Przypomnę, że pięć! I co? Jest gorsze miejsce niż przed rokiem. Kto weźmie odpowiedzialność za taki wynik?

Rok temu klub dostał w prezencie grupę młodych, zdolnych zawodniczek, z których przynajmniej kilka, jak wynika z opinii ekspertów, ma papiery na granie. I co? Dzisiaj nie wiadomo, czy drugi zespół, w którym ogrywa się młodzież, będzie nadal istniał. Jakby zdolnej młodzieży było w Elblągu w nadmiarze.

Gdzie w tym wszystkim szukać nadziei na lepszy wynik? Na to, że od września elbląskie szczypiornistki będą faktycznie toczyły wyrównane mecze, ba zaczną wygrywać z najsilniejszymi, a nie że takie zwycięstwa będą tak rzadkie, jak opady śniegu wiosną. Kibice na kolejne zapewnienia na pewno nie dadzą się nabrać.

27 mar 2011

Jeziorak – Olimpia 1:1. Żadnej drużynie nie udało się sobotniego meczu w Iławie rozstrzygnąć na własną korzyść. Ale ja widzę jednego zwycięzcę.

To kibice, którzy przez 90 minut, poza incydentalnymi przypadkami, zagrzewali głośnym dopingiem piłkarzy obu drużyn do walki. Przez pierwsze 45 minut z obu stron stadionu, na których prowadzony był doping, nie przeleciał żaden zbiorowy wulgaryzm. Trochę gorzej pod tym względem było w drugiej połowie. Oczywiście, nie zabrakło znanej w całej piłkarskiej Polsce przyśpiewki o tym, jak kibice kochają Polski Związek Piłki Nożnej.  Ale fani obu drużyn tym razem wstrzymali się od używania zakazanych środków pirotechnicznych.

No właśnie, to co działo się w sobotę na stadionie w Iławie jest najlepszym dowodem, że zamykanie stadionów, to nie droga, którą powinien podążać Polski Związek Piłki Nożnej. Ten chciał, by sobotnie spotkanie Jezioraka z Olimpią odbyło się bez udziału publiczności. Jestem pewien, że gdyby związkowi działacze uparcie obstawali przy swojej decyzji, to spotkanie nie wyglądałoby tak atrakcyjnie. A Jeziorak po sobotnim spotkaniu na pewno zyskał potężny atut w walce o anulowanie zawieszonej na razie w czasie decyzji Wydziału Dyscypliny o zamknięciu iławskiego stadionu na jedno spotkanie.

Szkoda tylko, że niektóre osoby, które powinny łagodzić atmosferę, jak donoszą świadkowie, nie wytrzymały ciśnienia. I to z obu stron.

ps. Trzeba odnotować, że kibice Olimpii równie świetny doping prowadzili tydzień temu w meczu w Elblągu z Ruchem Wysokie Mazowieckie. Oby to była norma do końca sezonu.

01 wrz 2010

Kibice elbląskiej Olimpii chyba jeszcze dzisiaj rozpamiętują mecz z ŁKS Łódź w Pucharze Polski, ale przed nimi jeszcze tej jesieni kilka, mam nadzieję, ciekawych spektakli na stadionie przy ulicy Agrykola. Elbląski klub już uruchomił przedsprzedaż biletów na spotkanie z niedawnym I-ligowcem, Wisłą Płock.

To na pewno będzie jeden z ciekawszych meczów, jakie jesienią zostaną rozegrane na stadionie przy ul. Agrykola. 11 września w Elblągu rywalem piłkarzy II-ligowej Olimpii Elbląg będzie Wisła Płock. Ale nie mniej ciekawie zapowiada się jeszcze kilka innych spotkań – z OKS 1945 Olsztyn (2 października), Resovią Rzeszów (16 października) oraz Motorem Lublin (30 października.)

Mecz z ŁKS Łódź na stadionie przy ul. Agrykola obejrzało, według danych organizatora, około 3000 kibiców. Fani Olimpii przygotowali specjalną oprawę na to spotkanie. Czy rekord frekwencji na elbląskim stadionie zostanie pobity jeszcze w tym roku? Poprzeczka, jak na Elbląg, zawieszona wysoko.

Tak bawili się kibice podczas meczu Olimpii Elbląg z ŁKS Łódź. Emocji na trybunach, a także pod koniec spotkania na boisku, nie brakowało. ŁKS zapewnił sobie zwycięstwo w dogrywce, zdobywając zwycięskiego gola w 112. min po fatalnym zachowaniu bramkarza żółto-biało-niebieskich Timura Khintubty.

Kibice Olimpii w akcji

09 kwi 2010

O piłkarzach II-ligowej Olimpii Elbląg ma być głośno nie tylko za sprawą dobrych wyników, chociaż w sporcie oczywiście przede wszystkim o to chodzi.

Zawodnicy w firmowych strojach ruszyli także w miasto. Klub chce się promować poprzez udział w różnych akcjach charytatywnych. I tak, 8 marca piłkarze dawali kwiatki paniom spotkanym w centrum Elbląga, a przed świętami uczestniczyli w zbiórce żywności i odwiedzili wychowanków Domu Dziecka w Elblągu. Fajne akcje i jak wskazują dotychczasowe wyniki wcale nie przeszkadzające w osiąganiu dobrych wyników. Olimpia wygrała dwa pierwsze ligowe mecze i oby tak dalej.

02 mar 2010

Polskie panczenistki wywinęły numer. Po ich indywidualnych popisach na igrzyskach olimpijskich w Vancouver nie było w Polsce chyba kibica, który dawałby im szansę na medal w biegu drużynowym. A one pokazały, że to był błąd i zdobyły brązowy medal. Palce w tym sukcesie maczała pochodząca z Elbląga Ewa Białkowska.

Elbląg kiedyś słynął z trzech rzeczy: turbin, piwa i łyżwiarstwa szybkiego — te słowa wypowiedziane przez Ryszarda Białkowskiego, męża pani Ewy, zresztą byłego trenera łyżwiarzy szybkich, przypomniały mi się zaraz po tym, jak Polki wyprzedziły w decydującym biegu Amerykanki.
Słynął i to przez wiele lat. A zaczęło się przecież w 1960 r. na zimowych igrzyskach olimpijskich w amerykańskiej miejscowości Squaw Valley, gdzie dwa medale na 1500 metrów, srebrny i brązowy, zdobyły łyżwiarki szybkie z Elbląga: Elwira Seroczyńska i Helena Pilejczyk. Od tamtych czasów minęło 50 lat. A Elbląg, w którym wychowało się wiele łyżwiarskich talentów, do dzisiaj nie doczekał się toru dla łyżwiarzy szybkich. Szkoda, że przez tyle lat żadna władza nie zdecydowała się tego zmienić.

09 lut 2010

Takich meczów piłkarskich w naszym regionie nie ma zbyt wiele. Dlatego szkoda, żeby o jego wyniku decydowali przy stoliku działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej, a nie walka piłkarzy na boisku. W środę Związkowy Trybunał Piłkarski zadecyduje, czy piłkarze Olimpii Elbląg jeszcze w tym sezonie spotkają się na murawie z OKS 1945 Olsztyn.

To pewne. Większość kibiców piłki nożnej w naszym regionie bardziej żyje wspomnieniami niż teraźniejszością i nie dzieje się tak z przypadku. Piłka nożna w II-ligowym wydaniu to wciąż zbyt mało, by na trybuny stadionu w Elblągu, który z racji swego stanu chyba najlepiej przeszłość pamięta, przyciągnąć prawdziwe tłumy. Rzadko mamy okazję być świadkami meczów, podczas których zmaganiami zawodników na boisku emocjonuje się dwa tysiące i więcej fanów kopanej, a emocje są tak wielkie, że jeszcze długo po końcowym gwizdku rozpamiętuje się każdą akcję piłkarzy.

W środę Związkowy Trybunał Piłkarski zajmie się odwołaniem II-ligowej Olimpii Elbląg od walkowerów nałożonych za nierozegrane mecze z Wigrami Suwałki i OKS 1945 Olsztyn. Oba pojedynki miały się odbyć jesienią, ale elbląski klub wystąpił o ich przełożenie. Odpowiednia prośba wraz z uzasadnieniem trafiła do Wydziału Gier PZPN. Jak tłumaczyli elbląscy działacze, ponad 20 zawodników nie nadawało się do gry w wyznaczonych przez PZPN terminach. Większość miała zwolnienia lekarskie. Dziwne? Tak, ale nikt zwolnień lekarskich nie podważył, a PZPN się uparł – kazał grać. Dopiero w ostatniej chwili związkowi działacze odwołali spotkania Olimpii z OKS i Wigrami, a później orzekli walkowery na korzyść klubów z Olsztyna i Suwałk. Olimpia, którą czeka walka o utrzymanie w II lidze, z tak łatwą stratą sześciu punktów pogodzić się nie mogła.

Gdyby Trybunał miał się kierować jedynie dobrem kibiców, w środę mógłby podjąć tylko jedną decyzję – powinien pozwolić piłkarzom Olimpii powalczyć o punkty z Wigrami Suwałki, a przede wszystkim z OKS 1945 Olsztyn. Szkoda, żeby ominęły nas takie emocje.

05 lut 2010

Minister sportu Adam Giersz spotkał się z przedstawicielami klubów, z których wywodzą się najlepsi młodzi sportowcy. Były wysokie nagrody finansowe, ale nie dla wszystkich. Uczniowskie kluby, które delikatnie mówiąc do najbogatszych nie należą, dostały w podzięce puchary, albumy i kroniki sportu. A i jeszcze mocny, męski uścisk dłoni ministra. Taki na otrzeźwienie?

Kluby przez cały rok zdobywają punkty za wyniki swoich młodych sportowców, startujących w rozgrywkach od młodzika do młodzieżowca. Na galę, którą ministerstwo zorganizowało w Warszawie, zaproszono przedstawicieli klubów i gmin, których zawodnicy odnosili najwięcej sukcesów w 2009 r. Zaproszono także uczniowskie kluby sportowe. Ich zasługi są niepodważalne, ale w starciu z zawodowymi klubami nie mają większych szans. Stąd z myślą o nich utworzono oddzielną klasyfikację. W rankingu ujęto około 1300 UKS-ów. I tu na wysokim, trzecim miejscu znalazł się Międzyszkolny Klub Sportowy Truso Elbląg. Gratulujemy!

W Warszawie, jak relacjonują uczestnicy spotkania, było miło, sympatycznie i smacznie, w końcu spotkała się wielka sportowa rodzina. Ale minister Giersz nie dla wszystkich członków rodziny był równie gościnny. Podczas gali rozdał w sumie 835 tysięcy złotych. Pieniądze trafiły do najlepszych klubów z klasyfikacji generalnej oraz gmin. I tak np. 120 tysięcy otrzymał Śląsk Wrocław, który wygrał klasyfikację generalną. Dla najlepszych UKS-ów finansowego wsparcia nie zaplanowano. Były inne nagrody. Puchary, kronika sportu i album. Oczywiście także wyróżnienie organoleptyczne. Mocny, męski uścisk dłoni ministra. Taki na otrzeźwienie? Nic dziwnego, że niektórzy wracali do domu jednak lekko zdegustowani.

W całej tej historii ministerstwu zabrakło konsekwencji. Bo wydaje się, że skoro ktoś powiedział A, tworząc osobną klasyfikację dla uczniowskich klubów sportowych, to powinien powiedzieć B – i przygotować dla najlepszych odpowiednie nagrody finansowe. Znając kondycję uczniowskich klubów, które żyją głównie dzięki zaangażowaniu rodziców zawodników w nich trenujących, nawet niewielkie kwoty byłyby dla nich olbrzymim wsparciem. A tak pozostał niesmak i poczucie, że ministerstwo nie do końca docenia dokonania UKS-ów.

02 lut 2010

Krzysztof Hołowczyc wygrał 49 Plebiscyt na Najpopularniejszych Sportowców Województwa Warmińsko-Mazurskiego. W pierwszej dziesiątce nie znalazł się żaden sportowiec z Elbląga. Cóż, taka była wola Czytelników. Ale to nie znaczy, że w kolejnych latach w pierwszej dziesiątce nie zobaczymy elblążanina. Mam kilku swoich faworytów.

Kierowca rajdowy z Olsztyna zdobył 148 011 pkt i na podium wyprzedził gimnastyczkę Paulę Plichtę (140 132) i lekkoatletę Kacpra Kozłowskiego (120908). Kolejność pierwszej dziesiątki tu. W pierwszej dziesiątce nie znalazł się żaden sportowiec z Elbląga, chociaż wśród nominowanych ich nie brakowało. To nie znaczy jednak, że historia musi się powtórzyć w następnych latach. Wszystko w rękach Czytelników.

Moje największe nadzieje budzi dobrze się rozwijająca kariera Joanny Jaworskiej. Judoczka Truso Elbląg, od lat odnosząca sukcesy w kraju, w ubiegłym roku wróciła z mistrzostw Europy juniorek z brązowym medalem. Reprezentowała także Polskę na mistrzostwach świata juniorek. Nieuchronnie zbliża się do etapu, który może okazać się najważniejszy w jej życiu – zakończenie kariery juniorskiej i rozpoczęcie startów wśród seniorów. Czy wystarczy jej cierpliwości, kiedy okaże się pokonanie tej granicy nie jest łatwe. Judo, jak przekonuje trener zdolnej zawodniczki Tomasz Gadaj, który zdobył nagrodę prezydenta Elbląga za dokonania w 2009 r., to sport dla cierpliwych. (wywiad z Tomaszem Gadajem). Trzymam więc kciuki.

Już w tym roku przygodę z młodzieżowym sportem kończą młode piłkarki ręczne Truso Elbląg. Pytanie tylko, czy ze szczypiornistek, wyszkolonych przez Jerzego Ringwelskiego, pociechę będzie miał Start Elbląg? A może jednak tak utalentowane zawodniczki jak Małgorzata Kochańska i Ewelina Ocalewicz, po które regularnie sięga trener juniorskiej reprezentacji Polski, rozjadą się po kraju – tak jak przed rokiem Joanna Litwin, która dzisiaj trenuje w Łączpolu Gdynia. To byłby najgorszy wariant dla Startu, który w ekstraklasie spisuje się poniżej oczekiwań swoich kibiców.

27 sty 2010

To blog poświęcony Elblągowi i życiu jego mieszkańcom – zapewniam. Ale na inaugurację jego działalności, po wczorajszym meczu na chwilę pozwolę sobie na mały wyjątek – gratuluję Bogdanowi Wencie i jego chłopakom awansu do półfinałów mistrzostw Europy. Nikt w ostatnich latach nie zrobił więcej dla polskiej piłki ręcznej niż oni, twardziele pewnie zmierzający po mistrzostwo Starego Kontynentu.

Byłem dziwnie spokojny o wynik tego meczu. Nawet wtedy, kiedy Czesi po trzech fatalnych błędach Polaków w ataku wyszli na prowadzenie. A do końca meczu zostało sześć minut. Z większych opresji zespół Bogdana Wenty wychodził obronną ręką. Co będzie dalej, nie trudno przewidzieć. Ja widzę ten zespół na najwyższym stopniu podium.

Nikt w ostatnich latach nie zrobił więcej dla piłki ręcznej niż wicemistrzowie świata z 2007 r. Wcześniej dyscyplina zapomniana przez ogólnopolskie media, wreszcie zaczęła konkurować z siatkówką i koszykówką o uwagę masowego widza. I chociaż dzisiaj może jeszcze nie wygrywa tego wyścigu, to szybko może się to zmienić.

Kibiców w Elblągu nie trzeba przekonywać, jak piękne i emocjonujące potrafią być zawody piłki ręcznej. Większość z nich pamięta świetne lata 90., kiedy szczypiornistki Startu odnosiły największe sukcesy i rozgrywały najlepsze mecze w swojej historii. Dzisiaj, kiedy piłka ręczna w Elblągu przeżywa kryzys, te wspomnienia szczególnie stają się cenne. Obyśmy tylko nie musieli za długo żyć samymi wspomnieniami, bo patrząc na liczbę kibiców przychodzących na mecze Startu od razu wiadomo, że wiernych fanów piłka ręczna w Elblągu ma coraz mniej.

Jestem dziennikarzem Dziennika Elbląskiego. Piszę przede wszystkim o sporcie. Ale nie tylko. Bliskie są mi wszystkie tematy związane z moim miastem – Elblągiem.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.